8 powodów, dla których powinieneś udać się do najmniej odwiedzanego kraju w Europie

Pożegnaj się z pułapkami turystycznymi i patyczkami do selfie. Nawet dla nieustraszonych podróżnych jednym narodem europejskim pozostaje zagadka: Republika Mołdawii.

Zakorkowany między Rumunią a Ukrainą, Mołdawia jest krajem nieskażonych pastwisk, jasnokolorowych klasztorów i wspaniałych winnic. Jej stolica, Kiszyniów, jest kolażem zielonych, paryskich bulwarów i surowych budynków Brutalist. Poza tym, przełamujący naród Naddniestrze rozmyślają na wschodzie kraju.

Pomimo tych intrygujących wydarzeń, Mołdawia ma wątpliwy zaszczyt bycia najmniej odwiedzanym krajem w Europie. Czas przełamać ten trend, zaczynając od tych ośmiu powodów, aby poznać Mołdawię.

1. W przypadku mniej znanej kultury wina

Wina mołdawskie po cichu zyskują uznanie na całym świecie, ale jak dotąd tylko kilku wymagających neofenów znajduje się w tajemnicy. Zacznij od najbardziej imponującej winnicy, Milestii Mici, zaledwie 30 minut jazdy na południe od Kiszyniowa.

W piwnicach z winami znajduje się rekord Guinnessa, największy na świecie, z 1,5 milionami butelek przechowywanych w 55-kilometrowym labiryncie pod ziemią. W towarzystwie przewodnika będziesz jeździć wśród cienistych alej zapchanych dobrze zaokrąglonymi Rieslingami i ostrymi Chardonnay, a potem popijając kilka odmian w wielkiej podziemnej sali bankietowej (książka z przodu).

Jeśli nie podróżujesz dalej niż stolica Mołdawii, wybierz się na wieczór do winiarni Carpe Diem, skarbnica doskonałych lokalnych kropli.

Zdjęcie: Kolekcja zdjęć Banku Światowego na Flickr (CC BY-NC-ND 2.0)

2. Na wycieczkę drogową pomiędzy zachwycającymi klasztorami

Naddniestrze to nie jedyne miejsce o niezwykłej architekturze prawosławnej. Życie monastyczne kwitnie w całej Mołdawii, co oznacza, że ​​freski kościelne są wspaniale utrzymane, ogrody tulipanów starannie wypielęgnowane, a srebrne kopuły wypolerowane do połysku.

Wśród najpiękniejszych jest klasztor Saharna, w mało turystycznym zakątku północno-wschodniej Mołdawii. Barwne niebieskie budynki otaczają lśniący biały kościół, przez który przechodzą pielgrzymi, z poszanowaniem ikon miejscowych świętych.

Podróż do Saharny łatwo połączyć z innymi klasztorami, takimi jak rzeźbiona w skale Tipova, również nad brzegiem Dniestru.

3. Aby wędrować świętymi klifami

Po przejechaniu przez gobeliny Mołdawii łąk i pól zbożowych Orheiul Vechi stanowi kontrast. Klasztor ze złotymi kopułami i białymi dzwonnicami błyszczy w dolinie, z niepokojącymi, popielatymi klifami.

Ślady ludzkiego życia sięgające czasów paleolitu zostały odkryte w tym archeologicznym kompleksie, 60 km na północ od Kiszyniowa. Od XIV wieku mnisi pustelnicy przybywali szukać samotności w jaskiniach krasowych.

Podczas gdy klasztor jest główną atrakcją tego regionu, wędrówka to najlepszy sposób na podziwianie historii i piękna natury Orheiul Vechi. Wioski takie jak spokojna Ivancea i ludowe Brăneşti są połączone dość równym terenem. Spacerowicze będą mijać pręgowane farmy i kłócące się kury, ze wspaniałymi widokami na klasztor na szczycie klifu.

4. Aby odwiedzić kraj, który nie istnieje

Nierozpoznany przez inne kraje, ale zdecydowanie odróżniający się od reszty Mołdawii, oderwany naród Naddniestrza jest najdziwniejszą wycieczką z Kiszyniowa. Pomiędzy Mołdawią a Ukrainą, ten zakwestionowany pas ziemi ma swoją własną kontrolę graniczną i walutę, choć w przeważającej większości oparte na niezależności (i prorosyjskie) wyniki referendum z 2006 roku utknęły w politycznej otchłani.

12-godzinny pobyt w Naddniestrzu nie wymaga papierkowej dokumentacji: wystarczy przynieść paszport i zarejestrować się w urzędzie granicznym. W ciągu jednego dnia możesz odwiedzić imponującą piętnastowieczną fortecę w Bender, pospacerować wśród posągów Lenina i wielkich pomników wojennych w stolicy Tyraspolu, i kupić słoik miodu ze wspaniałej Noul Neamţ (pracującego wyłącznie męskiego klasztoru).

Zdjęcie Marco Fiebera w serwisie Flickr (CC BY-NC-ND 2.0)

5. Dla szeptów radzieckiej przeszłości

Wolisz ziarnisty od ładnego? Intrygująca architektura brutalizmu rozproszona jest pomiędzy trawiastymi placami Kiszyniowa i rozpadającymi się XIX-wiecznymi kamieniczkami. Najbardziej interesujący jest Circul, opuszczony budynek cyrkowy na północny wschód od Kiszyniowa. Ta szpiczasta korona z betonu ozdobiona jest teraz bezgłowym metalowym klaunem.

Dla mniej złowieszczego sposobu na zanurzenie się w przeszłości, zjedz kolację w Propaganda Cafe, gdzie z każdej fotografii lat 50. i sowieckich ekranów rozbrzmiewa krzykliwa nostalgia.

6. Dla wschodnioeuropejskiego Paryża

Przejeżdżając przez Łuk Triumfalny, wzdłuż wysadzanych drzewami bulwarów, gdzie eleganccy mieszkańcy wlewają croissanty w café au lait... zaskakująco, jest coś więcej niż powiew Paryża o Kiszyniowie. Bulwary są otoczone płaczącą wierzbą, zielone przestrzenie, takie jak Parcul Catedralei, tchną życie w centrum miasta, a Arcul de Triumf jest martwym dzwonem dla słynnego francuskiego pomnika.

Najlepsze jest to, że miasto z całego serca przyjęło francuską cukiernię i kawę: spróbuj Creme de la Creme na gateaux i karmelowe latte, lub Panna Cotta na macarons i florentines.

7. Za potężne zabytki militarne

Spacerując elegancką Stradą 31 sierpnia w Kiszyniowie, nie można przegapić ogrodu z wyrzutniami rakiet i ciemnozielonymi czołgami. Za cmentarzem rozbrojonych broni i samolotów znajduje się miejskie Muzeum Wojskowe, jeden z najbardziej imponujących zabytków Kiszyniowa.

Broń z trzynastowiecznych szabli do AK-47 ilustruje burzliwą historię tego młodego narodu. Mrożące krew w żyłach dioramy i filmy z II wojny światowej dają niezmienny obraz trudności, które poprzedziły narodziny Republiki Mołdawii w 1990 roku.

8. Aby schować się w wiejskiej kuchni

Masz ochotę spać w skrzypiącym domu i obudzić się w chórze kogutów i bulgoczących indyków? Okolice wokół Orhei mają kilka strojów agroturystycznych, w których niepełne wyżywienie obejmuje ucztę domowej kuchni mołdawskiej.

Grube płyty mămăligă (polenta) walczą o stół z grillowaną jagnięciną, sałatkami posypanymi słonym owczym serem i dzbanami lokalnego wina; Casa din Lunca w Trebujeny serwuje szczególnie imponujący spread. Spijając ostatnią kroplę upiornego wina Codru, podczas gdy inny koń i wagon grzechotają, można naprawdę objąć życie na powolnym pasie Mołdawii.

Odkryj więcej Europy dzięki przybliżonemu przewodnikowi po Europie z budżetu. Porównaj loty, znajdź wycieczki, rezerwuj hostele i hotele na swoją podróż i nie zapomnij kupić ubezpieczenia podróżnego przed wyjazdem.

Zostaw Komentarz