Nie zgub się w tłumaczeniu: jak uczyć angielskiego za granicą

W trakcie swojej kariery zawodowej Ros Walford podjęła naukę języka angielskiego jako języka obcego w Chile. Tutaj Ros opowiada o realiach i praktycznych umiejętnościach nauczania angielskiego za granicą.

Gdy rząd pustych twarzy wpatrywał się we mnie w klasie, lekko się trzęsłem i zastanawiałem się, co do licha myślałem, kiedy zapisałem się na kurs dydaktyczny. Kilka miesięcy wcześniej potrzebowałem nowego wyzwania i zdecydowałem, że praca za granicą jako nauczyciel języka będzie pasować do ustawy. Zapisałem się na 120-godzinny kurs intensywny, aby nauczyć się uczyć "Nauczania angielskiego jako języka obcego" (TEFL) w Westminster Kingsway College. Teraz, gdy stanąłem przed moją pierwszą klasą, nie byłem pewien, czy podjąłem właściwą decyzję ... Czy podjąłem się tej pracy? Moje kolana się trzęsły, a rasa motyli w moim żołądku okazała się być wyjątkowo aktywnym gatunkiem. Pomieszałam lekcję i przygotowałam się na opinie.

Na szczęście opinie były miłe, przeszedłem kurs i wkrótce wsiadłem na lot do Santiago, nowoczesnej, błyszczącej stolicy Chile. Znalazłem się w centralnym mieszkaniu na dziewiętnastym piętrze z widokami daleko poza miasto na ośnieżone Andyjskie góry. Szczególnie zachwycał o zmroku, kiedy światła miasta migotały, gdy pomarańczowe niebo pociemniało, a nawet miał urok, gdy zesłał osławiony smog Santiago. Zbadałem moje nowe rodzinne miasto, z początkowymi wyprawami do turystycznych punktów: szesnastowiecznej katedry w atrakcyjnym Plaza de Armas, na głównym placu; La Moneda, pałac prezydencki, który został zbombardowany podczas zamachu stanu Augusto Pinocheta w 1973 r .; i Cerro San Cristobal, duże wzgórze, z którego posąg Chrystusa w stylu Rio ogarnia naród - zanim pozna lokalne miejsca spotkań. Zanim jednak zostałem zwiedziony, miałem zadanie, aby znaleźć ...

Bez zwłoki postanowiłem uzyskać certyfikat TEFL w szkołach językowych. Lub próbował. Było letnie i większość szkół była zamknięta. Usiadłem na fali upałów, rozkoszując się basenem w spokojnym hostelu, skąd zburzyłem skrzynkę każdej szkoły. Gdy lato dobiegało końca, pracodawcy wrócili z plaży, a zaproszenia na rozmowy przesłuchały, a wraz z nimi poczucie rozczarowania, gdy zdałem sobie sprawę, że pełne płace ledwo pokryją mój rachunek za hostel. Pewnego dnia zacząłem czuć się zniechęcony na rozmowę w amerykańskim instytucie. Niefrasobliwe podejście ankietera było atrakcyjne i, co nietypowe, wynagrodzenie było przyzwoite. Po pięciominutowym pogawędce popchnął do mnie stos książek i powiedział: "Czy możesz być w Nuñoa w czwartkowy wieczór?"

Kiedy nadszedł czwartek, pojawiłem się w apartamencie Nuñoa, jak zaplanowałem na pierwszą lekcję. Byłem zbyt dobrze przygotowany, ale moja studentka Yessenia uspokoiła mnie. Nie była kompletnym początkującym i rozmawialiśmy po angielsku. To będzie w porządku.

Jako niezależny nauczyciel uczyłem w domach i biurach poszczególnych studentów i małych grup. Chociaż spędziłem dużo czasu podróżując na lekcje, cieszyłem się wolnością, która przyszła z freelancingiem. Czasami uczyłem tylko 2 godziny dziennie; w inne dni opuściłem miasto o zatłoczony autobus i metro.

Niektórzy studenci chcieli po angielsku porozmawiać, co często prowadziło do fascynującej rozmowy. Javier, na przykład, był lekarzem o niemal perfekcyjnym angielskim, który nie miał ochoty ćwiczyć gramatyki. Zamiast tego on i ja przeglądalibyśmy Internet w poszukiwaniu nietypowych tematów, obejmujących wszystko, od życia na Księżycu po kobiety w ciąży. Paula, błyskotliwa inżynierka, musiała poprawić swój angielski w pracy. Podczas jednej z lekcji słuchałem z pełną uwagą przez godzinę, gdy opowiadała mi o swoim doświadczeniu w trzęsieniu ziemi w 2010 roku - parcie samochodów, parcie murów. W przeciwieństwie do tego, biznesmen Pedro lubił pracować nad swoją książką ćwiczeń i był skłonny spędzać bolesne minuty szukając właściwego słowa, podczas gdy ja pamiętam, że robiłem to samo z moim nauczycielem hiszpańskim w Londynie. Co się dzieje, pojawia się ...

W biurze firmy inżynierskiej w Providencii udzieliłem dwóch zajęć grupowych. Na początku moje lekcje się rozpadły pomimo skrupulatnego planowania. Przez pierwsze dwa tygodnie udało mi się złamać każdą regułę, której nauczyłem się podczas kursu TEFL. Zapisałem się na tablicy, zaciśniętą w monologu, podczas gdy uczniowie słuchali cierpliwie i oślepiali ich zbyt dużą ilością informacji. Czasami miałem do czynienia z pokojem pełnym zdziwionych twarzy. Moim głównym wyzwaniem było zintegrowanie Marco, początkującego na poziomie średnio zaawansowanym. Postanowiłem postępować zgodnie z radą podaną na moim kursie TEFL. Po zajęciach jednego dnia podałem mu stos wydruków dodatkowych ćwiczeń, które pomogły mu nadrobić zaległości. "Czy naprawdę jestem taki zły?" Zapytał, wyglądając na smutnego. Musiałem się wiele nauczyć - nie tylko dyplomacja w klasie.

W rezultacie, gdy pojawiła się kolejna klasa grupowa - z uczniami z programu Advanced - poczułem się zdenerwowany. Na lekcję zaplanowałem lekcję w stylu Masterchefa: każdy uczeń został poproszony o stanięcie przed klasą i wyjaśnienie prostego przepisu, stylu telewizyjnego szefa kuchni. Radość sprawiło, że Mauricio, ubrany w fartuch, rzucił się na pokaz gotowania makaronowego. Machał ramionami jak włoski szef kuchni, wrzucając do garnka wyimaginowane składniki i ostatnio uczone czasowniki. Jego koledzy z klasy śmiali się i poczułem ulgę, że wszystko szło całkiem nieźle.W tym dniu wszystko poszło na swoje miejsce: uczniowie zaangażowani (czek), uczenie się odbywa (kontrola) ... W końcu wszystko poszło dobrze.

W miarę upływu miesięcy nauczanie stało się łatwiejsze. Rozluźniłem się i zacząłem zachowywać jak miejscowy: spożywając obfite, ekonomiczne posiłki w jasno oświetlonych restauracjach na rogu; zakupy spożywcze na rozległym rynku centralnym; zwiedzanie artyńskiej sceny kawiarni-galerii Nunoa; jednodniowe wycieczki na plażę w Valparaiso; weekendy wyprawy na kemping do Andów; i pisco kwaśne noce w barach Bellavista. Kiedy nadszedł czas, aby przejść dalej, musiałem pożegnać się emocjonalnie z tym wszystkim i z moimi uczniami, z których niektórzy musiałem poznać jako przyjaciele. Gdy spakowałem swój gigantyczny plecak, zastanawiałem się nad moim doświadczeniem w TEFL: jak większość nauczycieli, miałem dobre i złe dni, ale teraz złe były znacznie rzadsze. Ogólnie rzecz biorąc, podobało mi się to doświadczenie i zyskałem pewność siebie - a teraz, kiedy mogłem skutecznie nauczać klasę studentów, czułem się zdolny do wszystkiego.

POTRZEBUJĘ WIEDZIEĆ

  • PRZEDSTAWIAJ INSTYTUCJE TEFL zanim się zarejestrujesz. Standardy są różne.
  • NIE ROZPOCZNIJ kursu online. Potrzebujesz praktycznego doświadczenia.
  • NALEŻY uzyskać certyfikat Cambridge CELTA lub Trinity TESOL - najbardziej cenione kwalifikacje.
  • NIE oczekuj, że przejdziesz od razu do pełnoetatowej pracy dydaktycznej.
  • Skorzystaj z porad TEFL i miejsc pracy, takich jak www.eslbase.com i www.eslcafe.com, aby pomóc Ci znaleźć pracę.
  • DOTYKAJ PŁATNOŚCI I WARUNKÓW, zanim zaakceptujesz pozycję.
  • Zanim przejdziesz, sprawdź ograniczenia wizowe. Sprawdź w odpowiednim konsulacie.

Zalecane instytuty TEFL:

Westminster Kingsway College, Londyn, Anglia
International House (globalny)
St Giles International (Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Kanada, Brazylia)

Odkryj więcej Chile dzięki Rough Guide to Chile. Zarezerwuj hostele na swoją podróż i nie zapomnij kupić ubezpieczenia podróżnego przed wyjazdem.

Zostaw Komentarz