Północna Tajlandia: linia kolejowa mniej podróżowana

Turyści odwiedzają Tajlandię coraz częściej, ale niektóre społeczności utknęły w niedługim czasie. W pogoni za "starą Tajlandią" Alex Robinson unika autobusów turystycznych i jedzie trasą lokalną, pociągiem z Bangkoku do Chiang Mai.

Czekamy w drodze, skuleni razem z miejscowymi, którzy wstali o zmierzchu przed świtem. "Klęknij", szepcze mój przewodnik Poj "i przyciskaj dłonie do siebie". Robię to i kręcę się jak kawał żwirowego kopa w moje rzepki. W oddali z klasztorów otaczających świątynię Doi Suthep w Chiang Mai wyłaniają się setki mnichów odzianych w szafranowe szaty, a po nich wijące się schody prowadzące przez gęste lasy okrywające górę.

Staram się milczeć, gdy mnisi zbliżają się, wyciągając duże miski z jałmużną ze stali nierdzewnej. Poj wrzuca worki ciepłego, klejącego tajskiego ryżu, waflowych herbatników i owoców do misek, a mnisi zaczynają intonować. Ale nie w języku tajskim - mówią językiem Pali, martwym dialektem, który był kiedyś używany w wielu najwcześniejszych pismach buddyjskich.

Dla mnie brzmi to tak starożytnie, jak kościelna łacina, bogata, tocząca się i ponętna sacrum. To fascynujące. Medytacyjny. Jestem w transie przez pięć minut i dopiero po tym, jak już się poruszają, pamiętam ból w kolanie oraz szpilki i igły w nogach.

Turystyczna Tajlandia wydaje się daleko w tyle. Wszedłem do starszego kraju, gdzie mnisi mówią w dawnym języku i zbierają jałmużnę w świetle poranka - tak jak robili dwa i pół tysiąca lat. To Chiang Mai nie jest przystankiem dla plemiennych rodów i obozów słoniowych, ale stara stolica północnego królestwa Lanna. Przynajmniej na następną godzinę. Do czasu przyjazdu autobusów wycieczkowych.

"Turystyczna Tajlandia wydaje się daleko w tyle"

Rozpocząłem tę podróż cztery dni wcześniej w stolicy Tajlandii, Bangkoku. Chcąc znaleźć starszą Tajlandię, postanowiłem wziąć dwunastogodzinny wolny pociąg na północ do Chiang Mai. Większość podróżnych przejeżdża nocnym pociągiem i przespana, nie wybierając w ogóle dawnych stolic kraju, Ayutthayi i Sukhothai. Ale zdecydowałem się iść dzień, pozostając na noc, aby zwiedzić te pomijane miejsca.

Opuszczając Bangkok, byłem zadowolony z spokoju i spokoju pociągu do mojego następnego przystanku, Ayutthaya. Większość turystów wciska się w minivany. Ale byłem jedną z garstki obcych twarzy z przedziałem dla siebie. Nogi, aparat fotograficzny w pogotowiu, patrzyłem, jak ciepło i autostrady centralnego Bangkoku przenikają do betonowych zagłębień dźwigu, a potem bujne zielone pola ryżowe, usiane traktorami, robotnicy w stożkowatych kapeluszach i od czasu do czasu leniwe bawoły wodne.

Obudziłem się z początkiem, gdy pociąg wpadł w Ayutthaya. To miasto było kiedyś pokryte tak błyszczącymi mozaikami, że podobno olśniło gości z odległości kilku kilometrów. Niestety został splądrowany przez Birmańczyków w 1767 roku; świątynie zostały rozbite, łodzie mieszkalne i domy, w których mieszkało prawie milion mieszkańców Tajlandii, zostały spalone na łuski, a tysiące zostały przymusowo przesiedlone przez granicę.

Z pociągu przejechałem na dwa koła, przejeżdżając obok sieci kanałów Ayutthaya, która niegdyś tętniła handlem łodzią. Niemal słyszałem, jak handlarze warzywami się targują, gdy krzyczeli do handlu z maleńkich kajaków; teraz kanały są w kolorze różowym z lotosami kwitnącymi. Kiedy osiągnięta samego miasta - cmentarza rozdrobnienia pałace cegły, pleśń skórka stup i buddami - Nie znaleziono figurę Wat Phra Mahathat wchłoniętych przez fig Dusiciela, tylko jego spokojny twarz pozostałe odsłonięte spośród wir korzeni.

Zdjęcie: Alex Robinson

"Z tak małą liczbą obcokrajowców w pociągu byłem ciekawostką"

W pociągu wieczornym do Phitsanulok było tak mało obcokrajowców, że byłem ciekaw. Tajowie przestali pytać, skąd jestem. Rodzina naprzeciwko dzieliła się ryżem i curry. Gdy zapadła noc, strażnik przekręcił moje siedzenie w kuszetkę, przykrył ją chrupiącą białą prześcieradłem i spałem solidnie całą drogę, a kiedy dotarłem do 600-letniego miasta, spotkało mnie mojego uśmiechniętego przewodnika, Poja.

Następnego dnia odwiedziliśmy Sukhothai, stolicę Tajlandii na początku trzynastego wieku, zaledwie 60 km od Phitsanulok. Splądrowana Ayutthaya była rozpaczliwą ruiną, ale długa erozja czasu zamieniła Sukhothai w wieczny pomnik - tajską wersję Angkor Wat.

W Ayutthaya, Buddowie siedzieli w szeregowych szeregach - żołnierze przeciwko samsarze (materialnemu światu) - ale w Sukhothai byli zasłaniani przez mury świątynne, spokojni i tak wysocy, jak wieżowce, spoglądając przez 800 lat historii do punktu poza czasem. Jaskrawo zabarwione tropikalne ptaki bawiły się wśród ozdobnych stup i siedziały na stiuku, a zakonnice i mnisi medytowali u stóp wielowiekowych wizerunków zagubionych na końcu rozległych kolumnad.

Zdjęcie: Alex Robinson

"Zamiast tłumów turystów, był gwar codziennego życia"

Zanim Poj i ja wyruszyliśmy w ostatnią nogę naszej podróży i złapaliśmy nocny pociąg do Chiang Mai, odwiedziliśmy Mahathata Woramahawihana - spacer od stacji kolejowej Phitsanulok. Ukryty w świątyni jest drugim najbardziej czczonym Buddą w Tajlandii: wspaniały, wysoki na trzy metry złoty posąg, zwieńczony halo kwiat lotosu i lśniący w świetle.

Zamiast tłumów, które można znaleźć w Szmaragdowym Buddzie w Bangkoku, panował gwar codziennego życia. Przyszłe matki z torbami z artykułami spożywczymi, szkolnymi dziećmi i mnichami w szatach wślizgnęły się przez drzwi świątyni i upadły na stopy Buddy.Intonowali, modlili się, a następnie ruszyli w drogę, a poza mną - jeden samotny niezręczny intruz - nie było widać Europejczyka.

Ale widziałem ich, gdy następnego dnia dotarłem do Chiang Mai, utknąłem w tuk tukach na zatłoczonych uliczkami uliczkach wokół starej królewskiej fosy, skupiając się wokół starożytnych świątyń i stłocząc maleńkie krąŜki wokół nocnego targu. Fajnie było dołączyć do tłumu przez jakiś czas, po czym wymknął się na wczesną noc. Aby zobaczyć Chiang Mai, tak jak kiedyś, musisz obudzić się na złoty świt, kiedy mnisi wypełniają ulice, a turystyka śpi.

Alex Robinson podróżował z Audley Travel, którzy organizują wycieczki na zamówienie po Tajlandii, w tym koleją. Przeglądaj więcej Tajlandii z Rough Guide to Thailand. Porównaj loty, zarezerwuj hostele na podróż i nie zapomnij kupić ubezpieczenia podróżnego przed wyjazdem.

Zostaw Komentarz